Chodzenie w trampkach i płaszczu jest niewątpliwie jednym z moich najlepszych pomysłów ever.
Z drugiej strony, posłuchałam dłuższego preview degowego singla i już go chyba nie chcę słyszeć w całości :///
Z drugiej strony, posłuchałam dłuższego preview degowego singla i już go chyba nie chcę słyszeć w całości :///
Z istotnych informacji to mogę tylko powiedzieć, że Toshiya ma zajebiste ramiona.
( Naprawdę, naprawdę zajebiste. )
Nieco się dzisiaj wgapiam.
( Naprawdę, naprawdę zajebiste. )
Nieco się dzisiaj wgapiam.
Jeśli chodzi o naukę, bo to ostatnio jakiś taki popularny temat, to ja jak zwykle jestem w fazie planowania.
(Faza planowania = nanoszenie terminów egzaminów na kalendarz i decydowanie, kiedy co będę zdawać, żeby było możliwe jak najbezboleśniej. To dziwne, ale z jakiegoś powodu nigdy nie jest bezboleśnie.)
Ponieważ z siedmiu przedmiotów, które zadeklarowałam w sesji zimowej, chodzę w zasadzie na trzy (a i to nie do końca, bo z dwóch tylko na ćwiczenia), musiałam zaglądnąć na USOS, żeby się upewnić, co tak w zasadzie mam zdawać. Poza tym jest całkiem spoko.
(Gdyby komuś miała się kiedyś przydać ta informacja do szczęścia, to ćwiczenia z rolnego po miodzie pitnym na ciepło są trochę bardziej znośne.)
(Zaś oto, co mnie przywitało ostatnio w katalogu internetowym Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. W ramach wyjaśnień jeszcze, bo nie wszystko widać, to druga z książek do wypożyczania figuruje jako 'niedostępna'. Zaś ta, która jest, jest do korzystania na miejscu, co mi generalnie gówno daje.)
Oraz coś strasznie zdechła jestem dzisiaj.
Idę sobie kawy zrobić i pouczyć się może, no bo co innego.
(I napchać się jedzeniem, bo próbuję utyć. Jak za dwa tygodnie nie będzie efektu co najmniej 3kg, to pierdolę, więcej próbować nie będę.)
I idźcie pofangirlować do Empires [klik], jako i ja fangirluję. Nowa muzyka *__________*
(Faza planowania = nanoszenie terminów egzaminów na kalendarz i decydowanie, kiedy co będę zdawać, żeby było możliwe jak najbezboleśniej. To dziwne, ale z jakiegoś powodu nigdy nie jest bezboleśnie.)
Ponieważ z siedmiu przedmiotów, które zadeklarowałam w sesji zimowej, chodzę w zasadzie na trzy (a i to nie do końca, bo z dwóch tylko na ćwiczenia), musiałam zaglądnąć na USOS, żeby się upewnić, co tak w zasadzie mam zdawać. Poza tym jest całkiem spoko.
(Gdyby komuś miała się kiedyś przydać ta informacja do szczęścia, to ćwiczenia z rolnego po miodzie pitnym na ciepło są trochę bardziej znośne.)
(Zaś oto, co mnie przywitało ostatnio w katalogu internetowym Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. W ramach wyjaśnień jeszcze, bo nie wszystko widać, to druga z książek do wypożyczania figuruje jako 'niedostępna'. Zaś ta, która jest, jest do korzystania na miejscu, co mi generalnie gówno daje.)
Oraz coś strasznie zdechła jestem dzisiaj.
Idę sobie kawy zrobić i pouczyć się może, no bo co innego.
(I napchać się jedzeniem, bo próbuję utyć. Jak za dwa tygodnie nie będzie efektu co najmniej 3kg, to pierdolę, więcej próbować nie będę.)
I idźcie pofangirlować do Empires [klik], jako i ja fangirluję. Nowa muzyka *__________*
Dwa istotne linki:
[1] - do najsmutniejszej reklamy na świecie i [2] - idealnego kawałka na jesienne wieczory z herbatką. może być nawet z depresją, choć nie jest to element niezbędny. zarówno z jak i bez działa tak samo dobrze.
w ogóle jakoś bardzo znośna pogoda jest ostatnio, zauważyliście? (tfu, tfu)
[ [3] a ja mam badass rękę a wy nie :>>> ]
[1] - do najsmutniejszej reklamy na świecie i [2] - idealnego kawałka na jesienne wieczory z herbatką. może być nawet z depresją, choć nie jest to element niezbędny. zarówno z jak i bez działa tak samo dobrze.
w ogóle jakoś bardzo znośna pogoda jest ostatnio, zauważyliście? (tfu, tfu)
[ [3] a ja mam badass rękę a wy nie :>>> ]
